Pijany kierowca autobusu w Warszawie. Tym razem obyło się bez dramatu

Kierowca Warszawskiego autobusu linii 112 zamierzał rozpocząć pracę pod wpływem alkoholu. Na szczęście rozpoczęcie zmiany uniemożliwił system bezpieczeństwa zainstalowany w pojeździe.

Na miejsce przyjechała policja. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał w organizmie 0,7 promila alkoholu. Pracodawca podjął natychmiastową decyzję o rozwiązaniu umowy.

W poniedziałek 13 grudnia około godziny 15:00 na pętli autobusowej przy ulicy Połczyńskiej  pracę na linii 112 chciał rozpocząć nietrzeźwy kierowca. Na szczęście się to nie udało, gdyż w pojeździe zadziałała autoblokada. Na miejsce natychmiast przyjechał nadzór ruchu komunikacji miejskiej, pracownicy MZA i policja.

Faktycznie, doszło do takiej sytuacji na krańcu linii 112 na Karolinie. Kierowca przyszedł na drugą zmianę do pracy, natomiast wszystkie procedury zadziałały prawidłowo, to znaczy jego poprzednik wyłączył silnik, zresetował autobus, więc temu drugiemu pojazd już nie ruszył. Na miejsce został wezwany nadzór ruchu, który potwierdził, że alkomat słusznie nie dopuścił go do ruchu. Nasze badanie wykazało pół promila alkoholu w wydychanym powietrzu – powiedział w rozmowie z portalem „TVN Warszawa” rzecznik prasowy Miejskich Zakładów Autobusowych Adam Sawicki.

Rzecznik prasowy potwierdził informację, że w przypadku złamania przepisów i nietrzeźwego stanu kierowcy umowa zostaje rozwiązana w trybie natychmiastowym.

System zainstalowany w miejskich autobusach nosi nazwę alkolock. Kierowca, który rozpoczyna pracę musi dmuchnąć w zamontowany w kabinie alkomat.
Gdy urządzenie wykryje u kierowcy promile w wydychanym powietrzu, silnik w pojeździe nie uruchomi się.

Dodaj komentarz